Popatrz! Gwiazda uśmiecha się na niebie
A drogę wytycza księżycowe światło.
Ja biegnę! Biegnę wciąż do Ciebie!
Lecz zobacz, nadziei znów zabrakło...
O końcu wciąż szepcą zachodnie wiatry
Pchając mnie w przepać zapomnienia,
Jednak wędruję przez polskie Tatry
Szukając błękitnej duszy zbawienia.
Co piękne piękno straci szerzą
Przypominam sobie w Śnieżnej Studni,
Wątpię że kiedykolwiek uwierzą
A echo miłym słowem zadudni.
Mimo to znów chcę pobiec Orlą Percią
Nawet jeśli zaigram wtedy z własną śmiercią...
A drogę wytycza księżycowe światło.
Ja biegnę! Biegnę wciąż do Ciebie!
Lecz zobacz, nadziei znów zabrakło...
O końcu wciąż szepcą zachodnie wiatry
Pchając mnie w przepać zapomnienia,
Jednak wędruję przez polskie Tatry
Szukając błękitnej duszy zbawienia.
Co piękne piękno straci szerzą
Przypominam sobie w Śnieżnej Studni,
Wątpię że kiedykolwiek uwierzą
A echo miłym słowem zadudni.
Mimo to znów chcę pobiec Orlą Percią
Nawet jeśli zaigram wtedy z własną śmiercią...
2011-12-04 22:16:16 skomentuj (1)
